• Wpisów: 10869
  • Średnio co: 5 godzin
  • Ostatni wpis: 17 minut temu
  • Licznik odwiedzin: 104 943 / 2706 dni
 
czytajnas
 
Z pozoru jest to historia prosta do przekazania. Od dobrych dwustu lat trwa emigracja z ziem polskich. Wystarczy ustalić motywy i okoliczności wyjazdów, policzyć emigrantów, scharakteryzować diasporę (zwaną Polonią, oficjalnie szacowaną dziś na ok. 20 mln emigrantów i ich potomków) – i mamy gotową opowieść. Do tego na czasie i z morałem, skoro problem emigracji i uchodźstwa stał się tak gorący w całej Europie.

No dobrze, ale kogo uznać za polskiego emigranta w XIX w., gdy nie istniało polskie państwo? Czy wyjeżdżających za chlebem Rusinów z terenów byłej I RP jesteśmy gotowi zaliczyć do Polonii? I czy ich potomkom przychodzi dziś do głowy coś takiego? A co z Polakami narodowości żydowskiej, którzy z II RP wyjeżdżali z powodów ekonomicznych, a nie motywowani ideą syjonistyczną? Co z obywatelami PRL, którzy odkryli w sobie tożsamość niemiecką wtedy, gdy otworzyła się szansa wyjazdu do bogatego kraju w ramach łączenia rodzin?

I oto odkrywamy, że – jak pisze jeden z autorów tego „Pomocnika” – poprzez nazewnictwo i pojęcia dokonuje się pewna selekcja, co jest polskością, a co nią nie jest. W tym dyskursie polskością jest np. katolicki rytuał mszy odprawianej po polsku w brazylijskiej wsi, ale nie są nią już używanie języka polskiego przez izraelskich pilotów w wojnie sześciodniowej czy cygańskie wesele w Anglii, które w sensie etnograficznym jest na pewno arcypolskie (pije się polską wódkę, je schabowe i słucha Don Vasyla). Historia przestaje być taka prosta do opowiedzenia.

Jest i kolejne piętro komplikacji: stosunek do emigracji. Od święta obowiązuje patos: duchowej i wszelkiej innej łączności Macierzy z Polonią i Polonii z Macierzą, wzajemnego wsparcia na gruncie wiary, języka, tradycji itd. W rzeczywistości stosunek rodaków do emigrantów był przeważnie negatywny: wyjazdy brano często za ucieczkę przed mozołem życia tu i teraz (w wymiarze ekonomicznym, politycznym, duchowym), pogoń za łatwiejszym chlebem lub darowaną wolnością. Za porzucenie obowiązku. A ze strony emigrantów i uchodźców przeważał żal, że dobrostanu nie można było osiągnąć na Ojcowiźnie.

I tak oto historia emigracji zmusza dziś do stawiania wielu trudnych pytań. Choćby i tego: czy można wrogość do współczesnych migrantów i uchodźców pogodzić z patetyczną wizją polskiej emigracji i uchodźstwa?

Zapraszamy więc do poznania dziejów (poza wszystkim – pasjonujących) wyjazdów za chlebem i wolnością z ziem polskich.

Jerzy Baczyński
Redaktor naczelny POLITYKI

Leszek Będkowski
Redaktor POMOCNIKÓW HISTORYCZNYCH



Najnowsze e-wydanie:
prasa.masz24.pl/pomocnik_historyczny_polityki.html

Archiwalne numery znajdziesz tutaj:
prasa.masz24.pl/pomocnik_historyczny_polityki-ar…

--------------------------------------------------------------------------------------------------
Więcej gazet i czasopism znajdziesz tutaj:
masz24.pl/gazety-i-czasopisma-cyfrowe-wydania.html
--------------------------------------------------------------------------------------------------

Nie możesz dodać komentarza.